Pokazywanie postów oznaczonych etykietą black metal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą black metal. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 marca 2011

Entombed i Dodheimsgard na Silesian Massacre Festival III!!!


Agencja Artystyczna PIONA-ART zaprasza na III edycję Silesian Massacre Festival, który odbędzie się 3-4 czerwca 2011 r, w katowickim Megaclubie. Dwudniowa tym razem impreza zgromadzi na jednej scenie bardzo mocną, międzynarodową reprezentację black i death metalu.

Gwiazdą pierwszego dniu festiwalu będzie Dødheimsgard – norweska grupa, której żadnemu chyba miłośnikowi black metalu przedstawiać nie trzeba. Wspierać ich będą rodacy z Urgehal, Kampfar, Vreid i Krakow, a także po raz pierwszy goszczący w Polsce Niemcy z Secrets Of The Moon. Krajową scenę reprezentować będą powracający z nową płytą Mastiphal oraz Furia, Eternal Deformity i Mord’A’Stigmata.

Drugiego dnia, który upłynie głównie pod znakiem death metalu wystąpią: klasycy szwedzkiej szkoły gatunku- Entombed, ekstremiści z austriackiego Belphegor oraz Kataklysm, Krisiun i Karnak, a po polskiej stronie barykady Armagedon, Pandemonium, Embrional, Infatuation Of Death, Preludium oraz Exiled.

SILESIAN MASSACRE III
Katowice, Mega Club
3.06.2011 -
Dødheimsgard,Urgehal, Kampfar, Vreid, Krakow, Mastiphal, Furia, Eternal Deformity, Mord’A’Stigmata
4.06.2011 - Entombed, Belphegor, Kataklysm, Krisiun i Karnak, Armagedon, Pandemonium, Embrional, Infatuation Of Death, Preludium, Exiled

http://www.lastfm.pl/festival/1766603+Silesian+Massacre+Festival+vol.+3

Bilety jednodniowe w sieci ticketpro.pl:
100,00 – I pula (po 200 szt. na każdy dzień festiwalu)
110,00 – II pula (po 200 szt. na każdy dzień festiwalu)
120,00 - po wyprzedaniu poprzedniej puli

Bilety kolekcjonerskie:
120,00 – All, Megaclub, Czas, Shortcut, Metalshop, Hellshop.eu
140,00 - w dniu koncertu wyłącznie w klubie

Karnety dwudniowe:
180,00 - karnet kolekcjonerski (All, Megaclub, Czas, Shortcut, Metalshop, Hellshop.eu)
190,00 - karnet w ticketpro.pl
210,00 - w dniu pierwszego koncertu wyłącznie w klubie

Istnieje możliwość wymiany wejściówek zakupionych w sieci Ticketpro na bilety kolekcjonerskie przy wejściu na teren imprezy.

piątek, 23 kwietnia 2010

Celeste już wkrótce na trasie!

Z przyjemnością informujemy, że już niebawem - bo za niecały miesiąc - przetoczy się przez Polskę desant, któremu przewodzić będzie znakomita, francuska formacja Celeste, którą mieliśmy już okazję prezentować na antenie Thrashing Madness! Najeźdźcy znad Loary odwiedzą w ramach swego wschodnioeuropejskiego tournee trzy miasta naszego kraju: 13 maja - Warszawę (klub No Mercy), 14 maja - Poznań (Rozbrat), a 15 maja - Wrocław (Wagon). W wojażach towarzyszyć im będą: rosyjska Reka oraz białoruski You Are In My September. Rozpiskę całej trasy przedstawia poniższy plakat:

Celeste to niezwykle oryginalny twór, który narodził się w 2005 w Lyonie. Od początku działalności, band ten w charakterystyczny sposób łączył stylistyki, budując kolejnymi wydawnictwami coraz solidniejsze pomosty pomiędzy black metalem, hardcore/punkiem i sludge. Na przestrzeni swej dotychczasowej, pięcioletniej działalności zespół dorobił się czterech długogrających płyt, z których ostatnia, pt. "Morte(s) Nee(s)" trafiła do obiegu 31 marca. Brzmi intrygująco? To nie wszystko - o rzeczywistej sile rażenia Francuzów możecie przekonać się już teraz na własne uszy, zgłębiając zawartość trzech ostatnich albumów tej hordy za kompletną darmochę! Niewiarygodne? Wystarczy wejść na stronę www.denovali.com/celeste i kliknąć, gdzie trzeba. Rozpatrzenie opcji zakupu któregoś z dzieł Celeste na bardziej tradycyjnym nośniku pozostawiamy Waszemu sumieniu. 

Dokonania zespołu będziemy oczywiście przypominali również w nadchodzących wydaniach Thrashing Madness!

(cyp)

poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Drugie nadejście zmierzchu


Cztery zimy zajęło Blake’owi Juddowi oraz Wrestowi wskrzeszenie zapoczątkowanego przed laty projektu, pięć – wyplucie kolejnego albumu. Powrót Twilight stał się jednak faktem. To, co początkowo miało być jedynie niewinną, okazjonalną próbą stworzenia czegoś nowego wspólnymi siłami, zaczęło nabierać bardziej konkretnych kształtów w momencie, gdy do prac nad materiałem postanowiono zwerbować N. Imperiala, znanego m.in. z Krieg oraz występów z Judas Iscariot. Wtedy również zapadła decyzja, że owe zmagania z ciemną soniczną materią uwiecznione zostaną na drugim pełnometrażowym wydawnictwie sygnowanym logo Twilight. Do procesu błyskawicznie zaangażowano gitarzystę Stavrosa Giannopoulosa (The Atlas Moth), którego wcześniej łączyły z Juddem plany artystyczne; to, co udało im się do tej pory wygenerować, włączono do programu albumu. Całości dopełniła obecność Sanforda Parkera, znanego choćby z Minsk, który zaoferował realizację nowego dzieła w prowadzonych przez siebie chicagowskich Volume Studios. To również on umiejętnie przemycił na płytę syntezatorowe brzmienia. Efektem starań i nieziemskich zapewne wysiłków jest 8 kompozycji, stanowiących zawartość krążka „Monument to Time End”.


Pomimo niewątpliwie imponującego składu, Twilight szczęśliwie unika syndromu większości tzw. supergrup, które najczęściej niewiele proponują poza spisem znanych tu i ówdzie nazwisk. Amerykanie oferują blisko godzinę muzyki tajemniczej, niejednoznacznej. Ascetycznie surowej i oziębłej, a zarazem pełnej subtelności i, na swój sposób, delikatnej. Określenie tego tworu kategorycznym wyrażeniem „black metal” budzi spory, pomimo iż grupa w ten właśnie sposób najczęściej przedstawia swą twórczość. Faktycznie, można uznać, że black metal stanowi tu swoisty punkt wyjścia, lecz co sprawniejsze ucho z pewnością doszuka się na „Monument to Time End” silnych pierwiastków ambient, noise czy post rocka. Na pewno nie jest to rzecz, którą łyka się bez popity za pierwszym odsłuchaniem i – jak na ironię – fakt ten można poczytać drugiemu wydawnictwu tej hordy za cnotę. W odróżnieniu od pojawiających się ostatnio en masse jak grzyby po psim siku niewyraźnych postblackmetalowych epigonów, smakuje się je pomału, trawi sekunda po sekundzie, odpuszcza na jakiś czas i po nim powraca w gotowości podjęcia kolejnych wyzwań. Oczywiście nie do każdego maniaka sztuki ekstremalnej trafi muzyczny koktajl serwowany przez Twilight, i niech sama ta konstatacja będzie potwierdzeniem, że mamy do czynienia z czymś elitarnym i awangardowym. Całemu zamieszaniu pikanterii niechaj dodaje brak zainteresowania członków Twilight pojawianiem się na scenicznych deskach. To czyni obcowanie z „Monument to Time End” zdecydowanie osobistym, introwertycznym przeżyciem. I pomimo, że już niebawem powinniśmy wyglądać na horyzoncie najnowszej kreacji Nachtmystium, tak przekonany jestem i apeluję o to, by „dwójkę” Twilight postrzegać jako twór znacznie bardziej wartościowy, niźli przystanek w oczekiwaniu na „Addicts: Black Meddle Pt. 2”.


Premiera już za tydzień (27 kwietnia) nakładem amerykańskiego labelu Southern Lord, jednak już w najbliższym wydaniu Thrashing Madness nadarzy się kolejna okazja, by zapoznać się z drugą po zeszłotygodniowej odsłoną tej znakomitej płyty.


Obecny skład Twilight to:

N. Imperial - wokal
Blake Judd – gitary, wokal
Wrest – bębny, bas, gitary
Stavros Giannopolous - gitary
Sanford Parker – Mini Moog, fx
Aaron Turner – gitary, efekty, wokal

poniedziałek, 12 kwietnia 2010

Werewolf - The Order of Vril

Niby rok 2010 w pełni, ale warto co nieco odgrzać. Pilski Werewolf w ubiegłym roku wydał płytę ‘The Order of Vril’, oczywiście nakładem No Colours Records. Ta niemiecka wytwórnia w naszym kraju jest chyba najbardziej znana z tego, że od samego początku jest wydawcą legendy polskiej sceny BM – Graveland.

Niedaleko pada jabłko od jabłoni oczywiście. Werewolf to side-project muzyków Iuvenes mający w zasadzie jeden cel – kultywować polską scenę BM pierwszej połowy lat 90., a w szczególności kapel skupionych wokół The Temple of Fullmoon (taki też tytuł nosiła pierwsza płyta zespołu).

Nie ma tu nic odkrywczego, za to jest aż za mocno grająca na sentymentach wtórność. Muzykom wręcz doskonale udało się odtworzyć zarówno brzmienie, jak i klimat i ogólny charakter kompozycji wczesnego Graveland czy Infernum. Fani takiego, bądź co bądź, ‘oldskulowego’ grania powinni łykać ten krążek w ciemno. Jak i poprzedni. Znakomita wycieczka do przeszłości. Przyszłość i Iuvenes, i Werewolf niestety jest nieznana wobec śmierci Greywolfa w listopadzie 2009 roku.

WWW.no-colours-records.de

czwartek, 8 kwietnia 2010

Mastiphal powraca.

Znienawidzony przez niektóre kręgi w latach 90. Mastiphal powraca na scenę i z nowym albumem. Warto odświeżyć sobie pełnowymiarowy ‘For a Glory of All Evil Spirits… Rise for Victory’, jak i demo ‘Sowing Profane Seed’. Muzyka dzisiaj być może archaiczna, jednak naście lat temu wywołująca skrajne emocje wśród podziemnej gawiedzi.

Sesja nowego albumu Mastiphal rozpocznie się 21 czerwca w studio Maq pod okiem Jarka Toiffla. Prace potrwają do końca lipca. Potem zespół przeniesie się do Szwecji (studio Necromorbus) i tam zostaną zrealizowane miksy i mastering krążka, który roboczo został nazwany “Parvzya”. O Mastiphal A.D 2010 Cymeris – gitarzysta zespołu mówi : “Nasz powrót stał się faktem. Od kilku miesięcy pracujemy w zupełnie nowym składzie nad utworami na ten album. Nie ma mowy o żadnych eksperymentach, nowa płyta będzie esencją black metalu. Wracamy do swoich korzeni, ale trzeba pamiętać , że mamy rok 2010, a nie początek lat dziewięćdziesiątych”.

Zespół zagra również dwa koncerty razem z Mayhem. 26 maja w warszawskiej Progresji, a dzień później w Krakowie (klub Loch Ness). Bilety można nabyć po 70 złotych w przedsprzedaży i 80 złotych w dzień koncertu.